9 ~ It’s like the wheel inside my head is working in reverse


Budzę się w środku nocy i nie wiem co dalej robić. Nie czuję się zmęczona na tyle, aby kontynuować spanie, ale też nie mam ochoty ruszyć się poza łóżko. Biorę do ręki telefon i piszę SMS-a do Robbiego.
"Hej Robbie.
Przepraszam, że tak się stało. Powinieneś dowiedzieć się pierwszy."
Zatrzymuję się na chwilę.
"A z resztą, czy w ogóle powinieneś wiedzieć." - podsuwa mi mózg, ale tego nie zapisuję.
"Możesz być pewny moich słów, gdyż z Jordanem nic mnie już nie łączy. I nigdy to nie było nic więcej niż pocałunek."
Mrugam kilka razy oczami. Owszem, byliśmy razem, ale nigdy nie tak jak powinniśmy.
"Chociaż nadal go kocham, to my musimy być razem." - dopisuję, ale po chwili kasuję ten fragment.
"Kocham Cię i chce spróbować zaznać prawdziwej miłości przy Tobie. Proszę, nie gniewaj się już i odpisz."
Kilkam wyślij i odkładam na bok urządzenie. Kładę się na boku, przymykam oczy, ale nie mogę zasnąć. Kręcę się z boku na bok i ciągle myślę o wiadomości wysłanej do Pickera. Czytam ją jeszcze raz i znów nasuwają mi się te same myśli.
To jakby kierownica w mojej głowie pracowała odwrotnie.
Pokochałam Robbiego całym sercem, a mózg upiera się, że nie. Pogodziłam się z rozstaniem, ale ciągle myślę co by było gdybyśmy się z Jordanem zeszli.
Wstaję, obchodzę cały pokój i przysiadam na brzegu łóżka. W tym momencie rozlega się dźwięk SMS-a.
"Re, jest późno. Proszę porozmawiajmy jutro, na spokojnie. Przyjadę oddać twojej mamie zapasowe klucze, to się spotkamy. Śpij dobrze, mała weganko :*"
Uśmiecham się lekko. Dodał na końcu emotikon całuska, więc może jednak coś czuje.
- Kocha Cię, zrozum to. - mówię sama dla siebie, przytulając telefon do serca.
Chwilę później spokojnie zasypiam.

Otwieram oczy i spoglądam na zegar. Jest chwilę po 8. Wstaję i od razu zaglądam do szafy. Wybieram krótkie spodenki, a do tego luźną koszulkę i idę do łazienki. Biorę szybki prysznic, kręcę włosy na lokówkę i robię make-up. Chcę wyglądać dobrze, kiedy przyjdzie Robbie.
Schodzę do kuchni, gdzie cała rodzina siedzi już przy stole i je.
- Hej Rena! - woła Nia, jak tylko mnie zauważa. - Przygotowałam Ci vege-bułeczki i sałatkę warzywną oraz sok ze świeżych owoców.
- Dziękuję. - uśmiecham się do niej i siadam obok.
- Widzę, że już Ci lepiej... - zaczyna mama. - Tak ślicznie dziś wyglądasz... - dodaje, zaczesując mi opadający lokowany włos za ucho.
- Zdecydowanie lepiej. I dzięki. To dla kogoś specjalnego. - odpowiadam i zaczynam jeść.
W tym momencie rozlega się dzwonek do drzwi.
- Otworzę. - oznajmia tata i rusza korytarzem. - To znowu Ty!? - wydaje się zaskoczony. 
Wyglądam zza rogu i zauważam Pickera. Ich spotkanie nie skończy się dobrze.

1 komentarz:

  1. Kenny Enea się nie pie**li! Od razu w mordę temu Pickerowi, żeby się ogarnął! ;)
    Ale Picker szybko ją pokochał. To fajne.
    Buziaki i do jutra.

    OdpowiedzUsuń