Budzę się w środku
nocy i nie wiem co dalej robić. Nie czuję się zmęczona na tyle, aby kontynuować
spanie, ale też nie mam ochoty ruszyć się poza łóżko. Biorę do ręki telefon i
piszę SMS-a do Robbiego.
"Hej Robbie.
Przepraszam,
że tak się stało. Powinieneś dowiedzieć się pierwszy."
Zatrzymuję się na
chwilę.
"A z resztą, czy w ogóle powinieneś wiedzieć."
- podsuwa mi mózg, ale tego nie zapisuję.
"Możesz być pewny moich słów, gdyż z Jordanem
nic mnie już nie łączy. I nigdy to nie było nic więcej niż pocałunek."
Mrugam kilka razy
oczami. Owszem, byliśmy razem, ale nigdy nie tak jak powinniśmy.
"Chociaż nadal go kocham, to my musimy być
razem." - dopisuję, ale po chwili kasuję ten fragment.
"Kocham Cię i chce spróbować zaznać
prawdziwej miłości przy Tobie. Proszę, nie gniewaj się już i odpisz."
Kilkam wyślij i
odkładam na bok urządzenie. Kładę się na boku, przymykam oczy, ale nie mogę
zasnąć. Kręcę się z boku na bok i ciągle myślę o wiadomości wysłanej do
Pickera. Czytam ją jeszcze raz i znów nasuwają mi się te same myśli.
To
jakby kierownica w mojej głowie pracowała odwrotnie.
Pokochałam
Robbiego całym sercem, a mózg upiera się, że nie. Pogodziłam się z rozstaniem,
ale ciągle myślę co by było gdybyśmy się z Jordanem zeszli.
Wstaję, obchodzę
cały pokój i przysiadam na brzegu łóżka. W tym momencie rozlega się dźwięk
SMS-a.
"Re, jest późno. Proszę porozmawiajmy jutro,
na spokojnie. Przyjadę oddać twojej mamie zapasowe klucze, to się spotkamy.
Śpij dobrze, mała weganko :*"
Uśmiecham się
lekko. Dodał na końcu emotikon całuska, więc może jednak coś czuje.
- Kocha Cię,
zrozum to. - mówię sama dla siebie, przytulając telefon do serca.
Chwilę później
spokojnie zasypiam.
Otwieram oczy i
spoglądam na zegar. Jest chwilę po 8. Wstaję i od razu zaglądam do szafy.
Wybieram krótkie spodenki, a do tego luźną koszulkę i idę do łazienki. Biorę
szybki prysznic, kręcę włosy na lokówkę i robię make-up. Chcę wyglądać dobrze,
kiedy przyjdzie Robbie.
Schodzę do kuchni,
gdzie cała rodzina siedzi już przy stole i je.
- Hej Rena! - woła
Nia, jak tylko mnie zauważa. - Przygotowałam Ci vege-bułeczki i sałatkę
warzywną oraz sok ze świeżych owoców.
- Dziękuję. -
uśmiecham się do niej i siadam obok.
- Widzę, że już Ci
lepiej... - zaczyna mama. - Tak ślicznie dziś wyglądasz... - dodaje, zaczesując
mi opadający lokowany włos za ucho.
- Zdecydowanie
lepiej. I dzięki. To dla kogoś specjalnego. - odpowiadam i zaczynam jeść.
W tym momencie
rozlega się dzwonek do drzwi.
- Otworzę. -
oznajmia tata i rusza korytarzem. - To znowu Ty!? - wydaje się zaskoczony.
Wyglądam zza rogu
i zauważam Pickera. Ich spotkanie nie skończy się dobrze.
Kenny Enea się nie pie**li! Od razu w mordę temu Pickerowi, żeby się ogarnął! ;)
OdpowiedzUsuńAle Picker szybko ją pokochał. To fajne.
Buziaki i do jutra.