Kolejnego dnia wybieram się na zakupy z Pickerem.
- Poczekaj
chwilę... - Robbie zostawia mnie z koszykiem i sam idzie zważyć pomidory.
- Rena! -
Greenwald zauważa mnie między regałami i macha.
- Czego chcesz? -
pytam oschle.
- Przepraszam. -
mówi i chwyta moją dłoń. - Jestem
idiotą i tyle. - dodaje i próbuje mnie pocałować, ale w tym momencie wraca
Robbie.
- To już koniec. -
odpieram i spoglądam na chłopaka.
- Oj Rena... Wiem,
że nadal mnie kochasz... - kontynuuje, więc Picker zabiera koszyk i rusza dalej
beze mnie.
- Wiesz... Chyba
jednak już nie. - odpowiadam, nerwowo patrząc gdzie zniknął R.
- Przekonamy się,
co? - wpija się w moje usta.
Zarzucam mu ręce
na szyję i odwzajemniam to. Nie powinnam, zwłaszcza po tym co wydarzyło się
między mną a Robbiem, ale nadal mam słabość do Jordana.
- Muszę iść. -
rzucam i idę przed siebie.
- Jordan, to była
ta twoja Pyrena? - słyszę jeszcze głos jego matki, ale brak mi odwagi, aby odwrócić się i powiedzieć żegnaj.
Odnajduję Robbiego
dopiero przy kasie.
- Zapłacę. -
oznajmiam, chwytając jego dłoń.
- Nie musisz.
Spox. - odsuwa mnie.
Musiał obrazić się
za tą scenę z Jordanem. Szkoda mi go. Zajął ważne miejsce w moim sercu.
- I tak to zrobię.
- wyciągam kartę i jeszcze za nim kasjerka podaje kwotę, przysuwam ją bliżej
terminala.
Przez resztę dnia
Robbie stara się mnie unikać. Sprząta w ogrodzie efekty wczorajszej burzy,
czyści mieszkanie czy gotuje, ale nie odzywa się ani słowem. Ignoruje mnie, bo
zapewne uważa, że tak będzie mu łatwiej.
- Mam już tego
dość. - wzdycham, a Nia patrzy na mnie.
- Ale czego? -
dopytuje.
- Tej cholernej
sytuacji z Jordanem. Przepraszał i znów coś jest nie tak. - wyjaśniam.
- Wróciliście do
siebie? - pyta niepewnie.
- Nie, absolutnie.
Tylko ktoś na kim zaczęło mi zależeć, obraził się o to co się stało w sklepie.
- A co się stało?
Robbie o niczym nie mówił, że kogoś spotkaliście... - drąży temat.
- Bo... To jego
zraniłam. - przyznaję się.
To jak postępuję
jest okropne.
- Powinniście
porozmawiać, wiesz? - delikatnie dotyka mojej dłoni. - Póki nie jest za późno.
- dodaje szeptem.
Ma rację.
Powinnam. I zrobię to.
Fajny, spokojny rozdział...
OdpowiedzUsuńI kochana Nia.
Pozdrawiam i czekam na next.