7 ~ Start to see, that you and me are only guaranteed to crash and burn


Następnego dnia postanawiam porozmawiać z Robbiem.
- Hej. - rzucam, gdy tylko zauważam go w kuchni.
Chłopak nic nie odpowiada.
- Robbie, hej! - macham mu ręką przed twarzą, ale on dalej nie reaguje. - Ej! - szturam go w bok.
- Rena, daj spokój! - odpycha mnie i wraca do krojenia pomidora.
- O co Ci chodzi, Picker? - pytam, siadając na blacie.
- O nic. Nie widzisz, że jestem zajęty. - odburkuje i wrzuca warzywo do miski.
- Taaa, jasne. - przewracam oczami. - O coś jednak chodzi, przyznaj... Wczorajsza sytuacja z Jordanem, co? - kontynuuję.
- Nie i weź już nie wymyślaj! - podnosi na mnie głos.
- Chciałam pogadać, ale chyba się nie da. - stwierdzam i wychodzę.
Zamykam się w swoim pokoju i kładę się na łóżku. Wpatruję się w sufit, rozmyślając o co tak właściwie mu chodzi, a pojedyncze łzy spływają po moich policzkach. W pewnym momencie do sypialni wchodzi Nia.
- O jeny, co jest? - siostra szybko podchodzi mnie przytulić.
- Nic takiego. Przejdzie mi. - zbywam ją. Nie chcę obarczać jej moimi sprawami.
- Okay, ale zawsze jeśli coś się będzie działo, mów. Od tego tu jestem. - ociera moje łzy.
- Dziękuję. - szeptam i uspokajam się przy niej.

Aż do soboty codziennie próbuję przeprosić Robbiego, jednak na marne. Picker jest cholernie uparty.
- Dziś wracają rodzice... - oznajmia rano przy śniadaniu Nia.
- Przygotować specjalną kolację, tak? - upewnia się chłopak.
- Dokładnie. - przytakuje mu Ni.
Siedzę przy stole i mieszam bezglutenowe płatki z mlekiem kokosowym i borówkami. O ile siostra ze mną rozmawia, R traktuje mnie jak powietrze. Przy każdym pytaniu zwraca się tylko do Nii i udaje, że nie słyszy, gdy coś do niego mówię.
Po posiłku siostra wychodzi do sklepu, kupić dla rodziców jakiś drobny prezent, a ja zostaję aby pomóc Robbiemu sprzątać.
- Czemu się tak zachowujesz? - pytam, podczas zmywania naczyń.
- A co Cię to obchodzi. Jutro już się nie zobaczymy. - odburkuje i odkłada talerz do szafki.
- Idiota. - rzucam i podaję mu mokrą szklankę.
- Sama jesteś idiotką. - odpowiada mi równie złośliwie. 
- Nie wiem o czym myślałam... I kiedy zacznę widzieć, że Ty i ja jesteśmy zagwarantowani tylko do rozbicia i spłonięcia... - wzdycham, wycieram ręce o uda i zostawiam go z tym wszystkim samego.

1 komentarz:

  1. O co on się właściwie focha? Ja też nie wiem...
    Buziaki i do jutra.

    OdpowiedzUsuń